Google Analytics Alternative

The Polish Priests Cross

Share Button

W Szkocji możemy znaleźć sporo “polskich śladów”. Najwięcej jest grobów polskich żołnierzy którzy stacjonowali tutaj w czasie II Wojny Światowej, jest sporo pomników upamiętniających tych żołnierzy, są też tablice upamiętniające miejsca gdzie mieszkali słynni Polacy, np. Chopin w trakcie swojej podróży po UK, czy generał Maczek w Edynburgu. 

Jest jednak takie jedno miejsce zupełnie odmienne od wszystkich. 
Miejsce dość dziwne… 

The Polish Priests Cross

Jeżeli wyjedziemy z Newtyle w kierunku na Dundee (B954), zaledwie po minucie jazdy po naszej prawej stronie zobaczymy las. 

Od razu, na samym początku, jest wjazd 

Bardziej wygląda to na zwykłą leśną drogę, ale jest tam wystarczająco dużo miejsca by zaparkować samochód. 
Oczywiście można zostawić samochód w Newtyle i zrobić sobie mały spacer…  my jednak byliśmy na to trochę zbyt leniwi… 

Ścieżka poprowadzi nas wgłąb lasu, gdzie po kilkunastu metrach trafimy na schody i znak że dobrze idziemy. 

 

ojciec Karol Bik

  ojciec Karol Bik  ojciec Karol Bik

 

Dalej idziemy wzdłuż dość wąskiej leśnej ścieżki
I gdy już, już chcemy powiedzieć że chyba jednak się zgubiliśmy na naszej drodze znajdziemy kolejny znak…

ojciec Karol Bik

 

Teraz już będzie łatwiej. Najpierw idziemy wąską, leśną ścieżyną, nieco później wyjdziemy na całkiem szeroką leśną drogę. 
Po około 800 metrach spaceru całkiem niespodzianie zobaczymy stojący wśród drzew krzyż. 

ojciec Karol Bik

Drewniany, samotny krzyż w środku lasu… 
Na krzyżu jest jedynie niewielka tabliczka
napis niestety nie jest zbyt czytelny. 

ojciec Karol Bik

 

TU ZMARŁ
DNIA 28 SIERPNIA 1941
O. KAROL BIK
KAPELAN BAONU m. 14. P. uł. JAZŁ

HERE DIED
ON THE 28TH OF AUGUST 1941
THE REV. FATHER KAROL BIK
CHAPLAIN OF THE 14TH LANCERS
POLISH FORCES

REQUIESCAT IN PACE

ojciec Karol Bik

 

Stoimy w miejscu gdzie znaleziono ciało martwego kapelana 14 pułku kawalerii pancernej (Pułku Jazłowieckiego). 
Dziś to środek lasu (w dużej części już wyciętego), leżący na wzgórzu nieopodal Newtyle.

Co tutaj robił ów kapelan? 
Kim był ojciec Karol Bik? 
Gdzie dziś leży pochowany? 

 

Historia ojca Karola

 

Emanuel Bik urodził się 4 stycznia 1887 w Zdzieszowicach. Imię Karol przyjął gdy w 1906 roku wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych.
W 1913 r. przyjął święcenia kapłańskie, po czym rozpoczął swą pracę we Wrocławiu.


Gdy wybuchła I Wojna Światowa ojciec Karol został powołany do Reichswehry gdzie służył jako kapelan i proboszcz dywizji piechoty.
Zaraz po zakończeniu wojny rozpoczął działalność plebiscytową na rzecz Polski.
W okresie międzywojennym działał w różnych ośrodkach zakonu na terenie Śląska.
W 1934 został proboszczem parafii św. Ludwika w Panewnikach.

To właśnie on rozpoczął budowę drogi krzyżowej na Kalwarii Panewnickiej.
Niestety ponieważ wybuchła wojna ojciec Karol musiał przerwać tę pracę i uciekać ze swej parafii. Pod przybranym nazwiskiem Dzieszowski ukrywał się przez jakiś czas u bonifratrów w Krakowie. Następnie przeszedł zieloną granicę i udał się przez Rumunię, Węgry (gdzie był kapelanem w obozach dla uchodźców), aż do Francji gdzie został kapelanem w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej. Brał udział wraz z brygadą w działaniach wojennych w Bretanii.
Po upadku Francji przedostał się do Szkocji.


W Szkocji został kapelanem 14 Pułk Ułanów Jazłowieckich w składzie 10 Brygady Kawalerii Pancernej.
Jego jednostka stacjonowała w rejonie Newtyle.

Ojciec Karol bardzo polubił okolice Newtyle. Każdą wolną chwilę spędzał spacerując po okolicznych wzgórzach.
Właśnie w trakcie jednego z takich spacerów najprawdopodobniej dostał ataku serca.
Jego nieobecność zauważono dopiero następnego dnia, wszczęto poszukiwania i dopiero po jakimś czasie znaleziono jego ciało.

Ojciec Karol Bik został pochowany na cmentarzu w Perth.

Jakby tej jednej śmierci było mało, w niespełna 24 godziny później w wypadku samochodowym zginął podchorąży Ignacy Brak.
Ignacy Brak w trakcie służby w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej służył ojcu Karolowi przy mszy.
Nie był to łatwy czas dla 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich…

Ojciec Karol był bardzo lubiany wśród żołnierzy.
Józef Gałuszka (jeden z żołnierzy 14 Pułku Ułanów) napisał o nim: „Nie było żołnierza w pułku, który by go nie lubił,…, Pozostawił po sobie najlepsze wspomnienie…, Franciszkanie mogą być dumni że o. Bik wywodzi się z tego zakonu…, Widziałem, że wszystko poświęcał dla żołnierza a jakiego kapelana posiadał pułk, dowiedzieli się żołnierze wtedy gdy Go już nie było.”

Stojąc w miejscu śmierci ojca Karola, zastanawiałem się: jak to się stało że wciąż stoi tu ten krzyż? 

Nie ma pewności kto pierwszy postawił krzyż w tym miejscu, najprawdopodobniej był to ktoś z 14 Pułku Ułanów. 
Niestety nie znalazłem żadnej wzmianki na ten temat. 
Krzyż stał tu gdy wokół sadzono drzewa, później ktoś zmienił spróchniałe drewno na świeży krzyż. 
Czy zrobił to ktoś z dawnych towarzyszy broni? A może ktoś z mieszkańców Newtyle? Tego nie wiemy. 
Krzyż który dziś widzimy stanął w miejscu dawnego, spróchniałego i pewnie za kolejne kilkanaście-kilkadziesiąt lat znów ktoś postawi w tym miejscu nowy krzyż na miejsce starego.  Może będzie tu wtedy łąka? może wrzosowisko? a może wciąż będą rosły wokół drzewa?… 

Jednak krzyż wciąż będzie tu stał… 

 

artykuły po angielsku:

The Scotsman – The WWII tragedy of the Polish priest in the woods
War History Online – The Chaplain to a Polish Lancer Regiment in World War II, Who Died Of Natural Causes In Scotland

 

 

By |2017-11-12T13:04:25+00:00Listopad 12th, 2017|Categories: Polskie ślady, Wszystkie wpisy|0 Comments