Jego krwawe zamiary… 

Muszę Ci się do czegoś przyznać. 

Najłatwiej mi się pisze książkach kiepskich, takich w których pojawiają się np. błędy logiczne – łatwo jest wtedy zacząć taką recenzję, często są emocje i jest coś konkretnego do opisania. 
Podobnie rzecz ma się z książką bardzo dobrą, szczególnie gdy jest w niej coś co mnie naprawdę w niej zauroczyło.

Dużo gorzej jest napisać jakiś tekst o książce przeciętnej… gdy ją przeczytasz i stwierdzisz: no ok. 
Nic w niej rewelacyjnego, ale nie ma się właściwie do czego przyczepić – po prostu dobra książka na popołudniowy odpoczynek… 

Jednak najtrudniej mi pisać gdy książka jest naprawdę dobra, wręcz rewelacyjna i to z co najmniej kilu różnych powodów… 
Jak to napisać byś nie pomyślał że to reklama? że nie mam ochoty przypodobać się wydawcy, albo że po prostu piszę jakieś “słodkie bzdury”? 

I właśnie tak się ma sytuacja z książką Jego Krwawe Zamiary 
Ta książka stała się dla mnie wyzwaniem… 

 

Jego krwawe zamiary - recenzja książki

Siedzę przed klawiaturą od dłuższego czasu i zastanawiam się jak ująć w słowa to co czuję i myślę po przeczytaniu tej książki.
… 

O czym jest ta książka? 

Zacznę więc od tekstu który możemy znaleźć na okładce tej książki: 

Thriller psychologiczno-sądowy. Jedna z najważniejszych powieści grozy ostatnich lat.
Szkocja, 1869 rok. W zapomnianej przez Boga i ludzi osadzie zostaje popełnione potrójne morderstwo. Do winy przyznaje się siedemnastoletni Roderick Macrae.
Czy rzeczywiście jest odpowiedzialny za zbrodnię. Co mogło sprawić, że postanowił zrealizować swe krwawe zamiary?

 

No więc faktycznie mamy tu całkiem składnie napisany thriller/kryminał psychologiczno-sądowy.  
I prawdopodobnie dla wielu czytelników ta książka będzie po prostu dobrze (warsztatowo)  napisanym kryminałem sądowym. 
Czyta się fajnie, ciekawy pomysł na samą książkę i tyle – na pewno warta wydanych pieniędzy i czasu spędzonego przy lektorze. 

takie mocne 8 na 10… 

Jednak… 

Ta książka to o wiele, wiele więcej! 

Na początek sprawa dla mnie najważniejsza – Szkocja. 

Jego Krwawe Zamiary to doskonałe studium wiedzy o życiu małej, szkockiej wsi. 

Po części zawdzięcza to samemu pomysłowi na książkę – Graeme Macrae Burnet zapisał ją w formie zbioru dokumentów. 

Autor w przedmowie pisze jak to przez przypadek trafił na spisane wspomnienia 17 letniego Rodericka Macrae, mieszkańca małej wioski Culduie, oskarżonego o krwawe, potrójne morderstwo.
Następnie mamy znalezione przez autora dokumenty – zeznania mieszkańców Culduie, oczywiście  pamiętnik  Rodericka Macrae, raporty medyczne z oględzin ofiar, oraz relację z rozprawy sądowej. 

Wszystkie te teksty są doskonale przygotowane pod względem historycznym.
To istna podróż w czasie do trochę zapomnianego już dziś świata wiktoriańskiej Szkocji… 

Poznajemy nie tylko życie wsi, ale i to jak działa system prawny, prasa, czym interesują się “światli” obywatele XIX -wiecznej Brytanii.
Oczywiście najwięcej dowiadujemy się o życiu małych dzierżawców rolnych. I to życie wcale nie przypomina “Braveharta” czy “Outlandera”… 

Jest pełne brudu i ciężkiej pracy – ale i czasu na zabawę.
z jednej strony bieda i ubóstwo -z drugiej strony dzieciaki chodzą do szkoły, co więcej dla najzdolniejszych jest (jakaś) szansa by “pójść dalej” 
z jednej strony koszmarny zaścianek – z drugiej strony demokratyczne wybory
z jednej strony…    nie, mógłbym tak jeszcze trochę – ale lepiej zostawię coś dla Ciebie… 

Dla osób które chcą dowiedzieć się czegoś więcej o codziennym życiu XIX wiecznej szkockiej wsi – ta książka to prawdziwy skarb! 

 

Jego krwawe zamiary - recenzja książki

Psychologiczne gierki z czytelnikiem

Choć już na pierwszych stronach tej książki dowiadujemy się “kto zabił” to jednak wcale nie zmniejsza to ilości naszych pytań i wątpliwości. 

Praktycznie od pierwszej do ostatniej strony wciąż i wciąż na nowo zadaję sobie pytanie – DLACZEGO? 

Czy na pewno to był Roderick Macrae? Czy to faktycznie był jego pomysł? Czy ktoś inny nie brał w tym udziału? 
Jaki wpływ na czyny Rodericka miało środowisko w jakim wzrastał? 
Pytań jest cała masa. Praktycznie co kilka stron trafiasz na jakieś zdanie, aluzję, lub fakt który mógłbyś wskazać jako kolejny wątek warty poznania… ale nie ma czasu… życie płynie dalej… 

Gdzieś aluzja o molestowaniu, gdzieś o autyzmie, już coś łapiesz i myślisz że wiesz – a po chwili to tracisz, ale dostajesz w zamian inną możliwość… 

Ostrzegam: im bardziej będziesz się wgryzał w tekst – tym więcej znajdziesz i… tym mniej z tego będziesz miał… 

Jego krwawe zamiary - recenzja książki

Powieść grozy w wiktoriańskim stylu 

Zdziwić niektórych może że książka Jego Krwawe Zamiary dostała nominacje i nagrody w kategoriach : Najlepsza Książka Grozy,  czy Najlepszy Thriller

thriller… no jeżeli sądowy to można by się jeszcze zgodzić ale książka grozy??? 

Czytając tą książkę przypomina mi się uczucie gdy czytałem niektóre pozycje Roberta Stevensona, albo np. niektóre mroczne opowiadania Conan Doyle. 

Nie żebym czytając odczuwał strach, skłamałbym gdybym napisał że był to jakiś wielki niepokój…  ale… 

to było takie podskórne swędzenie skóry… coś tu jest nie tak… czytając nie miałem “odpoczynku” nic nie było “z górki” bo wciąż miałem wrażenie że za chwilę się coś zdarzy i to coś raczej obrzydliwego niż strasznego – ale to uczucie wciąż gdzieś tam we mnie siedziało…. 

A na koniec…   no cóż, jak przeczytasz do ostatniej strony (i oczywiście epilog) to pewnie samemu poczujesz to co się we mnie zbierało przez cały ten czas lektury 😉 
Poczujesz – że to uczucie nie będzie miało jakiegoś szczytowego momentu i potem chwili zaspokojenia… to nie będzie takie proste… 

warsztat, warsztat nade wszystko! 

Pisałem już o zgodności z historią, o psychologicznych gierkach i o “podskórnej” grozie… 

Mogłoby się wydawać że gdy tyle różnych czynników jest poruszonych w książce to autor nie będzie mieć szansy by to wszystko ogarnąć. 
Że co chwilę będzie nam coś brzydkiego wypadać z tej szafy.
Jednak nie, Burnet jest naprawdę niezły!  I wcale się już nie dziwię że tak książka dostała aż tyle nagród i nominacji. 

Mogę jedynie pochylić głowę w cichym salucie dla świetnego profesjonalisty 😉 

 A oto i sama wieś  Culduie  – oczywiście to co widzimy dziś “nieco” różni się od tego jak ta wieś i jej okolice wyglądały w 1869 roku. 

Jednak wciąż warto zrobić sobie mały spacer… nawet jeżeli ma być to tylko spacer “z wujkiem Google”  😉 

 
Graeme Macrae Burnet mówi  kilka zdań na temat swej książki

 

 

Jeżeli sam chciałbyś odwiedzić opisaną w tej książkę wioskę Culduie – na mapie zaznaczyłem jej dokładną lokalizację: 

 

 

Jego krwawe zamiary – nagrody i nominacje

Finalista Nagrody Bookera 2016
Zdobywca Nagrody Saltire 2016 w kategorii Najlepsza Powieść 2016
Zdobywca Nagrody Vrij Nederland w kategorii Najlepszy Thriller 2017
Filnalista Nagrody Los Angeles Times w kategorii Najlepsza Książka Grozy 2017
Finalista Sunday Herald Culture Awards w kategorii Autor Roku 2017

 

Chciałbym podziękować wydawnictwu Stara Szkoła za podesłanie mi książki do recenzji! 

 

Tytuł  – Jego krwawe zamiary
Autor – Graeme Macrae Burnet
Tytuł oryginału – His Bloody Project
Przekład – Mirosław Śmigielski, Monika Rodziewicz
Wydawnictwo – Stara Szkoła
Wydane w Polsce – 18 października 2018
125 x 195 mm
Liczba stron – 360
ISBN – 978-836-601-306-3

 

I jak zwykle na koniec pamiętaj: 

Szkocja to nie miejsce na mapie –
Szkocja to stan umysłu!